Aniołki Victoria s Secret nie istnieją: straszne wyznania retuszera

Retuszer, który odszedł z firmy Victoria’s Secret, pod warunkiem całkowitej anonimowości, opowiedział, jak zmieniają się zdjęcia „aniołów”.

„Anioły Wiktoria

Nie jest tajemnicą, że wszystkie zdjęcia gwiazd są przetwarzane przed publikacją w czasopismach lub w kampaniach reklamowych. Niejednokrotnie dziennikarze (w tym my) dokonywali selekcji zdjęć przed i po photoshopie. Ale czasami nawet nie zdajesz sobie sprawy, że zdjęcie zostało przetworzone. Mężczyzna, który przez kilka lat pracował dla Victoria’s Secret jako retuszer, rozmawiał z VOICE pod warunkiem zachowania anonimowości na temat tego, co tak naprawdę dzieje się ze zdjęciami modelek.

Nie stosuj samoleczenia! W naszych artykułach zbieramy najnowsze dane naukowe oraz opinie autorytatywnych ekspertów w dziedzinie zdrowia. Ale pamiętaj: tylko lekarz może zdiagnozować i przepisać leczenie.

„Przez długi czas traktowałem to jako pracę. Odejmij tutaj, dodaj tam i tak dalej. Ale z biegiem czasu zdałem sobie sprawę, że byłem zamieszany w straszną rzecz. Że między innymi przeze mnie wiele dziewczyn na całym świecie nabiera kompleksów na temat swojego wyglądu. Wielu zapadnie na anoreksję lub zrujnuje swoje zdrowie niekończącymi się dietami, ponieważ przeze mnie myślą, że tak wygląda idealne ciało. Strasznie się wstydziłam. Rezygnuję i chcę powiedzieć całą prawdę – mówi retuszer.

1. Jeszcze przed filmowaniem strój kąpielowy jest „skończony”

„Zanim zaczniesz strzelać, do strojów kąpielowych wkłada się zakładki objętości, czasami ich łączna waga przekracza kilogram. Wszystko jest dopasowane do modelu: piersi, pośladki, aż wszyscy będą zadowoleni. To, co widzisz na zdjęciu, ma bardzo odległy związek z prawdziwym ciałem modelki, uwierz mi. I często wygląda to okropnie (mam na myśli w prawdziwym życiu): wszystkie te nakładki i wypustki na chudym ciele wyglądają dość ewidentnie. Dzięki ludziom takim jak ja niczego nie zauważyłeś”.

2. Modelki noszą bieliznę modelującą pod kostiumami kąpielowymi.

„Jeśli model kostiumu kąpielowego nie pozwala na zastosowanie wkładek i zakładek, model zakłada bieliznę, która wyszczupla w talii i biodrach oraz dodaje objętości w okolicach klatki piersiowej. A tylko na wierzchu – kostium kąpielowy. Wielokrotnie przeklinałam organizatorów, którzy nie sądzili, że ta bielizna modelująca jest przynajmniej bez ramiączek, bo strasznie trudno przywrócić naturalny wygląd skóry w miejscach, gdzie tkanina wcięła się w miąższ.

READ
Słabe punkty mężczyzn według znaku zodiaku, które pomogą się w nim zakochać

3. Nigdy nie widziałam modelki z biustem większym niż A

„Za każdym razem, gdy otrzymywałam zdjęcia do obróbki, widziałam przed sobą tę samą instrukcję: „Wyjmij sutki, spraw, by piersi były zaokrąglone, wyższe, uformuj wgłębienie, ułóż piersi symetryczne i doprowadź je do rozmiaru C”.

4. Modelki są tak leniwe, że nawet się nie woskują.

„Przekonane, że nowoczesne technologie retuszu pozwalają nam wygładzić skórę pod pachami, jakby nigdy nie rosły tam włosy, modelki w zasadzie przestały o siebie dbać. Kilka razy musiałem zrobić „fotoepilację”, przepraszam za kalambur, nie tylko pod pachami, ale także w okolicy bikini. Nie mówię już o tym, że usunąłem naturalne fałdy skóry, wszelkie nierówności w postaci „gęsiej skórki”, jeśli na planie było fajnie to wygładzałem skórę milimetr po milimetrze, żeby nie przegapić ani jednego włos, ani jednego zaczerwienionego naczynia!”

5. Mamy tendencję do robienia modeli grubszych niż cieńszych.

„Są już tak cienkie, że kości i stawy są widoczne przez skórę. Tłuszcz pojawia się na brzuchu, ale łatwo to skorygować, podobnie jak cellulit na udach. Trudno jest zwiększyć objętość ciała, aby nadal wyglądało na człowieka, żywego. Usuwamy wszystkie wypukłości kostne, wszystkie kontury stawów, dzięki czemu ciało jest zarówno szczupłe, jak i cudownie zaokrąglone.

6. W ostateczności wymieniamy części ciała.

„Jeśli klient jest niezadowolony z efektu, a my zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy przy konkretnym zdjęciu, uciekaliśmy się do „rozczłonkowania”, jak to brzmiało w wewnętrznym slangu. Oznacza to, że wzięliśmy ręce jednego modela, położyliśmy ciało drugiego, nogi trzeciego i głowę czwartego. W każdej kolekcji jest co najmniej 10% takich „połączonych” zdjęć. Czasem można je rozpoznać nawet po przesadnie nienaturalnych pozach modelek.

Retuszer, który odszedł z firmy Victoriachr („39”)’s Secret, opowiedział pod warunkiem całkowitej anonimowości, jak zmieniają się zdjęcia „aniołów”.

Nie jest tajemnicą, że wszystkie zdjęcia gwiazd są przetwarzane przed publikacją w czasopismach lub w kampaniach reklamowych. Niejednokrotnie dziennikarze (w tym my) dokonywali selekcji zdjęć przed i po photoshopie. Ale czasami nawet nie zdajesz sobie sprawy, że zdjęcie zostało przetworzone. Mężczyzna, który przez kilka lat pracował dla Victoria’s Secret jako retuszer, pod warunkiem zachowania anonimowości, opowiedział Cosmo, co tak naprawdę dzieje się ze zdjęciami modelek.

READ
Jak przedstawiciele różnych znaków wieku zodiaku?

„Przez długi czas traktowałem to jako pracę. Odejmij tu, dodaj tam i tak dalej. Ale z biegiem czasu zdałem sobie sprawę, że byłem zamieszany w straszną rzecz. Że między innymi przeze mnie wiele dziewczyn na całym świecie nabiera kompleksów związanych ze swoim wyglądem. Wielu popadnie w anoreksję lub zrujnuje sobie zdrowie niekończącymi się dietami, bo przeze mnie myślą, że tak wygląda idealne ciało. Zrobiło mi się strasznie wstyd. Odchodzę i chcę powiedzieć całą prawdę – mówi retuszer.

1. Jeszcze przed filmowaniem strój kąpielowy jest „skończony”

„Zanim zaczniesz strzelać, do strojów kąpielowych wkłada się zakładki objętości, czasami ich łączna waga przekracza kilogram. Wszystko jest dopasowane do modelu: piersi, pośladki, aż wszyscy będą zadowoleni. To, co widzisz na zdjęciu, ma bardzo odległy związek z prawdziwym ciałem modelki, uwierz mi. I często wygląda to okropnie (mam na myśli w prawdziwym życiu): wszystkie te nakładki i wypustki na chudym ciele wyglądają dość ewidentnie. Dzięki ludziom takim jak ja niczego nie zauważyłeś”.

2. Modelki noszą bieliznę modelującą pod kostiumami kąpielowymi.

„Jeśli model kostiumu kąpielowego nie pozwala na zastosowanie wkładek i zakładek, model zakłada bieliznę, która wyszczupla w talii i biodrach oraz dodaje objętości w okolicach klatki piersiowej. A tylko na wierzchu – kostium kąpielowy. Wielokrotnie przeklinałam organizatorów, którzy nie sądzili, że ta bielizna modelująca jest przynajmniej bez ramiączek, bo strasznie trudno przywrócić naturalny wygląd skóry w miejscach, gdzie tkanina wcięła się w miąższ.

3. Nigdy nie widziałam modelki z biustem większym niż A

„Za każdym razem, gdy otrzymywałam zdjęcia do obróbki, widziałam przed sobą tę samą instrukcję: „Usuń sutki, zaokrąglij piersi, ułóż je wyżej, uformuj wgłębienie, ułóż biust symetrycznie i doprowadź do rozmiaru C”.

4. Modelki są tak leniwe, że nawet się nie woskują.

„Przekonani, że nowoczesne technologie retuszu pozwalają nam na wygładzenie skóry pod pachami, jakby nigdy tam nie rosły włosy, modelki w zasadzie przestały o siebie dbać. Kilka razy musiałam zrobić „fotoepilację”, wybaczyć kalambur, nie tylko pod pachami, ale także w okolicach bikini. Nie mówię o tym, że usunąłem naturalne fałdy skóry, wszelkie nierówności w postaci „gęsiej skórki”, jeśli na planie było chłodno, wygładziłem skórę milimetr po milimetrze, żeby nie przegapić ani jednej włosy, ani jednego zaczerwienionego naczynia!”

READ
Najmodniejsze kobiety według znaku zodiaku

5. Mamy tendencję do robienia modeli grubszych niż cieńszych.

„Są już tak cienkie, że kości i stawy są widoczne przez skórę. Tłuszcz pojawia się na brzuchu, ale można to łatwo skorygować, podobnie jak cellulit na udach. Trudno jest zwiększyć objętość ciała, aby nadal wyglądało jak ludzkie, żywe. Usuwamy wszystkie wypukłości kostne, wszystkie kontury stawów, dzięki czemu ciało jest zarówno szczupłe, jak i rozkosznie zaokrąglone”.

6. W ostateczności wymieniamy części ciała.

„Jeżeli klient jest niezadowolony z wyniku, a zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, z konkretnym zdjęciem, uciekaliśmy się do „rozczłonkowania”, jak brzmiało to w wewnętrznym slangu. Oznacza to, że wzięliśmy ręce jednego modelu, położyliśmy ciało drugiego, nogi trzeciego i głowę czwartego. W każdej kolekcji jest co najmniej 10% takich „połączonych” zdjęć. Czasami można ich nawet rozpoznać po zbyt nienaturalnych pozach modelek”.

„Bardzo się wstydzę tego, co robiłem przez wiele lat. Ale cieszę się, że mogę teraz szczerze o tym mówić i apelować do dziewczyn na całym świecie: „Nie staraj się być jak anioły Victoria`s Secret! To, co widzisz na zdjęciu, nie istnieje! Anioły to mit!”

Rating
( No ratings yet )
Like this post? Please share to your friends:
Leave a Reply

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!: